Największe marketingowe błędy gabinetu stomatologicznego – jak ich unikać? cz. 1

Marketing nie jest nauką ścisłą – nie znajdziesz w nim jednego gotowego przepisu ‚krok po kroku’ na sukces. Nawet najbardziej doświadczeni marketingowcy, czasami popełniają pomyłki. Dodatkowo, środowisko medyczne uważane jest za jedne z  najbardziej wymagających. Mamy do czynienia z opiniami pacjentów, bólem i innymi silnymi emocjami czy subiektywnym poczuciem estetyki. Są jednak sposoby, by minimalizować niepowodzenia – a najlepiej to zrobić ucząc się na błędach innych. Jakie są najczęstsze marketingowe błędy gabinetów stomatologicznych? Sprawdź, które z nich zrobiłeś i wyciągnij wnioski!

#1 Brak konkretnie zdefiniowanego celu

Kampanie PPC (pay-per-click), inwestowanie w SEO czy wykupywanie powierzchni bannerowej może przynosić niesamowite korzyści Twojemu gabinetowi czy klinice. Może… ale pod warunkiem, że będzie odpowiednio zaplanowane. Jednym z najczęstszych błędów, jest brak jasno określonej strategii, z dokładnie określonymi celami dla każdego kanału. Inwestujesz w reklamę, ale nie wiesz, jakie zwrot Ci przynosi? które działania sa skuteczne? Zastanawiasz się, w co warto inwestować i ciężko Ci podjąć decyzję? Jeśli te zdania opisują Twoją sytuację – masz problem!

Twoim celem może być ilość zapytań telefonicznych wykonana dzięki reklamie w Google lub ilość wykorzystanych kodów rabatowych na usługi estetyczne w związku z kampanią na Facebooku. Dziś eksperci zajmujący się realizacją działań marketingowych wiedzą, że przestają one być trudną do oszacowania inwestycją w budowanie wizerunku. Przypominają coraz bardziej działania sprzedażowe. Jeśli inwestujesz czas i pieniądze, rób to mądrze i w konkretnym celu.

PRAKTYCZNA WSKAZÓWKA:

Ustal cel główny jaki chcesz zrealizować, określ kanały komunikacji i dla każdego z nich wyznasz cele szczegółowe, którą mają pomóc w osiągnięciu celu nadrzędnego. Takie działanie pozwoli Ci nie tylko obserwować postępy, ale ocenić skuteczność poszczególnych działań, a w przyszłości lepiej planować inwestycje na marketing. Przez inwestycje rozumiemy nie tylko budżet przeznaczony na np. płatne reklamy, ale także czas twój i twojego zespołu poświęcony na przygotowanie i koordynację poszczególnych działań.

#2 Brak skupienia na pacjencie

Masz świetną stronę internetową, na której można znaleźć niesamowicie ciekawe materiały jak opis dostępnego sprzętu w gabinecie lub pełną listę certyfikatów Wszystko podane w profesjonalny sposób, napisane branżowym językiem.. Może to być interesujące dla Ciebie, lub twojego kolegi po fachu… ale nie pacjenta! Analizując wiele stron gabinetów, zauważamy ten schemat w ogromnej ilości przypadków. Niestety – jeśli chcesz, żeby twoja strona świetnie konwertowała musisz kompletnie zmienić perspektywę, i dostosować stronę do oczekiwań i potrzeb pacjenta. To ON jest odbiorcą, do którego chcesz dotrzeć. Wszystko co publikujesz, musi być tworzone własnie dla niego, komunikowana językiem jaki rozumie i lubi w komunikacji oraz w formie, która jest dla niego atrakcyjna.  Twoje ego może na tym ucierpieć, ale ilość nowych pacjentów zrekompensuje straty.

Pamiętaj, że możesz kontaktować się z pacjentami w sposób, który  odpowiada Twoim standardom jakości, a jednocześnie jest zrozumiały i łatwo zapamiętywany przez pacjenta. Nie jest łatwe zadanie, ale wykonalne.

PRAKTYCZNA WSKAZÓWKA:

Jeśli chcesz stworzyć dobrą stronę www bądź ulotki edukacyjne – zapomnij, że jesteś stomatologiem (!), albo oddaj to zadanie profesjonalistom. Zaakceptuj, że pacjenci lubią proste wskazówki i niewyszukany język, potrzebują, żeby numer kontaktowy był widoczny z każdego poziomu strony lub chcą od razu dostać informację o cenie, czasie trwania zabiegu czy jego dostępności.

Sprawdź w zakładce case study, jakie materiały edukacyjne przygotowujemy dla klinik i gabinetów, z którymi pracujemy.

#3 Źle określona grupa docelowa

Powyższe mówi samo za siebie – jeśli nie wiesz, kim jest Twój pacjent, nie dotrzesz do niego. Działania ogólne, kierowane do szerokiego grona pacjentów są niesamowicie kosztowne i mało efektywne. Wydaje się, że jest to kwestia oczywista a każdy właściciel gabinetu powinien zacząć budowanie biznesu od określenia idealnego pacjenta. Nieodrobiona praca domowa często wraca w postaci osiągania problemów finansowych, problemu z motywacją personelu czy częstym odchodzeniem pacjentów do gabinetów o konkretnie zdefiniowanym profilu.

PRAKTYCZNA WSKAZÓWKA:

Zastanów się, jakie cechy wspólne mają Twoi pacjenci – czy jest to zakres usług jakich szukają(np. chirurgia szczękowo-twarzowa)? Wiek i miejsce zamieszkania? Dostępność usług specjalnych? Czas oczekiwania  lub zasobność portfela? Marketingowcy często posługują się personami, a więc szczegółowymi opisami idealnego klienta / pacjenta.

#4 Bezosobowa i niezachęcająca komunikacja

Każdy z nas, chce się czuć wyjątkowy. Obserwując działania komunikacyjne gabinetów i lekarzy, zwłaszcza w nowych mediach jak Facebook czy Znany Lekarz, widzimy wiele obszarów do poprawy. Jeśli chcesz komunikować się z pacjentami, pamiętaj, że nieregularne i skopiowane od konkurencji działania nie przyniosą rezultatów. Dziś bardziej niż kiedykolwiek, jesteśmy wyczuleni na punkcie braku autentyczności i zaangażowania. Zastanów się – kogo sam obserwujesz w sieci i komu ufasz? Bezosobowym markom-gigantom, czy autentycznym ludziom-ekspertom, którzy zapraszają do interakcji i wkładają serce w to co robią.

Bezosobowa komunikacja to także to, co robisz w gabinecie – czy pacjenci, którzy Cie odwiedzają, to tylko kolejny numerek, czy masz wdrożone strategi, by podchodzić indywidualnie do każdego z nich na poziomie kontaktu przed przyjściem na wizytę, recepcji oraz stomatologa i asystentki.

#5 Nieaktualizowane profile w social media

Prowadząc media społecznościowe do dyspozycji wiele opcji: Facebook, Znany Lekarz, Instagram, Google +, Linkedin, Twitter, Snapchat, Pinterest oraz wiele innych. Warto wybrać jeden, lub kilka kanałów komunikacji i na nich się skupić. Najgorsze co możesz zrobić to:

  1. Nie być obecnym w social mediach (pacjent nie może znaleźć o Tobie informacji)
  2. Mieć nieaktualne dane, stare zdjęcia itp

Jedną z pierwszych rzeczy, jakie robi pacjent przed wyborem placówki medycznej jest zasięgnięcie opinii innych pacjentów. Może to być bezpośrednia rekomendacja lub opinia znaleziona w sieci. Możemy mieć pewność, że większość szukających, trafi na nasz profil w social media czy na znanym lekarzu. Jeśli informacje tam zawarte są nieaktualne lub niedbale przygotowane, może to skutecznie zniechęcić pacjenta.  Pamiętajmy, że dziś profil firmowy na Facebooku to przedłużenie strony www – a więc wizytówka gabinetu i tak powinna być traktowana. Jeśli nie prowadzisz bloga lub nie inwestujesz w pozycjonowanie strony, to własnie konto na Facebooku będzie pierwszym, które zobaczy pacjent. Czy dziś, wygląda ono tak, że zachęca do odwiedzin? na to pytanie warto odpowiedzieć sobie szczerze!

PRAKTYCZNA WSKAZÓWKA:

Nawet jeśli nie uważasz prowadzenia konta na Facebooku za istotne z perspektywy twojego gabinetu, pacjenci tam trafią. Nie musisz prowadzić codziennych relacji live i tworzyć mnóstwa treści, żeby budować zachęcający wizerunek. Możesz zlecić zarządzanie profilem profesjonalistom, którzy potrafią budować stałą relację z pacjentami, bez konieczności pojawiania się na Facebooku codziennie. Pamiętaj: sukces odnoszą Ci, którzy potrafią przyjąć perspektywę pacjenta i dotrzeć do niego tam, gdzie naturalnie spędza czas.

Niebawem cześć druga wpisu, obserwujcie poradnik!

[adrotate banner=”4″]

Przewiń do góry